Translate

Obserwatorzy

ZAPRASZAM

Gościu, siądź pod mym liściem, a odpoczni sobie!
Nie dójdzie cię tu słońce, przyrzekam ja tobie,
Choć się nawysszej wzbije, a proste promienie
Ściągną pod swoje drzewa rozstrzelane cienie.

Jan Kochanowski

Rozgosc sie u mnie gosciu znany lub tez nie. Mam nadzieje ze bedzie Ci u mnie milo. Jesli tak sie stanie nie zapomnij zostawic po sobie sladu w postaci komentarza, ktory jest najmilsza nagroda za moja prace. Z gory dziekuje

APEL

Zdecydujmy się na kupno prezentów od drobnych przedsiębiorców, ze sklepu z rękodziełem, od sąsiada, który robi wszystko, aby utrzymać swój sklepik, od przyjaciółki, która wytwarza niepowtarzalne rzeczy, od tego, który oparł się globalizacji w naszych okolicach... Zróbmy tak, aby nasze pieniądze dotarły do zwykłych ludzi, którzy ich potrzebują, nie do firm międzynarodowych i wielkich przedsiębiorców, którzy płacą zbyt mało swoim pracownikom i przemieszczają firmy w inny koniec świata... robiąc tak więcej osób będzie mogło przeżyć rok i utrzymać chociaż siebie,nie mówiąc o utrzymaniu rodziny. Jeśli się zgadzasz, skopiuj to i wklej na swojej tablicy.

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nasze zwierzeta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nasze zwierzeta. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 9 września 2013

550. GWIAZDKA ZWANA CIĆKA

Najpierw krótkie wyjaśnienie tytułu. Oficjalne imię naszej nowej psiuni jest Gwiazdka. To mala suczka rasy chihuahua. Belgijki i francuski uwielbiają skróty i nazywają ta rasę "chichi" (czytaj sziszi). Ja to trochę spolszczyłam i na początku mówiłam cziczi, ale z czasem "cici" i tak to psiunia "na co dzień" jest  zwana Cićka :) Panienka już niedługo będzie miała 5 miesięcy ale jest maleńka,bo to będzie miniaturka (do 1500 wagi). Przyjechała ona z nami z polski.Kupiliśmy ja i jej siostrę Majkę ,która zamieszkała u Sary w Niemczech.Wszyscy domownicy oszaleli totalnie na jej punkcie a ja chyba najbardziej :) Juz wam pokazywałam kilka rzeczy zrobionych specjalnie dla niej a dziś pokaz razem z modelka.Na pierwszym zdjęciu kilka dni po kupieniu,jeszcze ze swoja siostra(nasza jest ta co siedzi)


Od gwiazdka
Panu wchodze tylko na klate,bo calej reszcie to juz i na glowe


Od gwiazdka

Od gwiazdka
Jakub to zło konieczne,bo on tak jak ja ,jest "małe ADHD" a ja stochobziej straszny jestem :)


Od gwiazdka
Z Zuzia śpię czasem


Od gwiazdka
albo pływam w basenie jak jest skwar okropny.


Od gwiazdka

Za to moja pańcia to mnie rozpieszcza do granic możliwości :)Mam swoj kocyk i podusie


Od inne prace 2013


Od inne prace 2013
Mam tez kilka ubranek zrobionych przez nią


Od inne prace 2013

Od inne prace 2013

Od inne prace 2013

a nawet obróżki i biżuterie


Od inne prace 2013

Od gwiazdka

Od sznury koralikowe i bizuteria
Lubie biegać po trawce


Od gwiazdka
albo spać na Liluni


Od gwiazdka
No i jak się wam podoba mój nowy bzik w postaci psa???? No wiem, wariactwo totalne, ale to jeszcze nie wszystko....W ramach wariactwa zafundowałam sobie jeszcze 3 króliki angory.


Od gwiazdka
Biały i czarny są jeszcze młode wiec nie widać ich pełnego uroku. Za to Słoneczko jest już dorosła i pięknie się prezentuje ze swoja długą sierścią i sterczącymi uszkami.


Od gwiazdka

I co znacie większego pojebusa ode mnie????Przecież jak się nie ma roboty to trzeba samej sobie jej trochę dołożyć. To do następnego i wpadajcie do mnie częściej....

czwartek, 5 września 2013

548. ZALEGLOSCI DRUTOWE

Widzę, ze moja długa nieobecność na blogu odbiła się znacząco na ilości osób odwiedzających i komentujach. Pretensji mieć nie mogę,bo to ja ciała dałam ale było by mi bardzo milo zobaczyć trochę więcej komentarzy.
Jak tytuł mówi tym razem będzie u mnie drutowo. Zdjęć dużo mniej,bo letnia pora i opały dzierganiu nie sprzyjają. Najstarsza zaległą moja praca jest chusta zrobiona z mojej własnej wełenki. Najpierw sama ja farbowałam,uprzędłam w singla i oto moja chusta w rożnych ujęciach


Od druty

Od druty

Od druty
Od druty

Kolejna mini robotka z mojej własnej wełenki jest sukieneczka dla psiuni(owa pokażę innym razem)


Od druty

Od druty

Rozpoczęłam już tez sezon świąteczny za sprawa Tytani,która mi co raz na ambicje najeżdża na fb. Pokazała w nordyckiej grupie co to miszczowie sprzedawać zamierzają. Spodobało mi się bardzo ale takiej kasy to ja za ubranko na świecznik nie dam. Usiadłam i po dwóch godzinach gotowe


Od inne prace 2013

Obecnie na drutach mam bliźniaczą chustę tej powyżej.Znów moje farbowanie i moja przędza. Zostało mi 20 rzędów do końca i przemoc się nie mogę do dalszego dziergania.


Od inne prace 2013

Sprężać się muszę z ta robota,bo niedługo zaczynamy nowy wyścig bombkowy z Tytania....

czwartek, 4 sierpnia 2011

267.MAMY JUZ MIESIAC

Dzisiejszy wpis będzie poświęcony kociaczkom ale najpierw na sekundę wrócę do szycia. Tak wiec,kolejna torba jest w trakcie szycia i fotografowania.Narobiłam już masę fotek i chyba ten kurs szyciowy podzielę na jakieś etapy.Inaczej to wpis będzie miał tysiąc kilometrów długości. Dajcie wiec mi jeszcze trochę czasu na rozplanowanie tego porządnie.
Wracając do tematu,to nasze kociaczki właśnie skończyły miesiąc.Z tej okazji wczoraj miały mala sesje fotograficzna.Łatwe to nie było,bo wiercą się bez ustanku.Już nawet trzymając w reku trudno zrobić dobre zdjęcie.Zaczynają już powoli rozłazić się po chałupie i nawet wysokość koszyka nie jest już przeszkoda.Jeden z kociaczków jest dużo mniejszy od pozostałych i dokarmiamy go butelka.Pomimo tego,ze jest taki drobniutki jest tak samo żwawy jak rodzeństwo.No to chyba czas na fotki.
zbiorowa

Od nasze zwierzeta

rudzielec-zarezerwowany

Od nasze zwierzeta

tricolor-najmniejszy z rodzenstwa

Od nasze zwierzeta

jeden czarno-bialy-zarezerwowany

Od nasze zwierzeta

drugi czarno-bialy z lekko rudawym pyszczkiem-zarezerwowany

Od nasze zwierzeta

caly szary

Od nasze zwierzeta

i szaro-kremowy(wstępnie zarezerwowany)

Od nasze zwierzeta

Jak widzicie 3 kocięta już są zaklepane.Na pozostałe tez jest zainteresowanie,ale jeszcze nie mam informacji kto konkretnie jakiego kotka chce.Sporo jednak jeszcze jest czasu zanim kotki będą mogły opuścić nasz dom.

PS.Dla zainteresowanych: myszkowy materiał kupiłam tutaj 

poniedziałek, 11 lipca 2011

245.MAMY JUZ TYDZIEN...

Bardzo wam się podobały nasze kocięta,wiec chciałam wam pokazać jak wyglądają po tygodniu życia.Najpierw pojedyncze zdjęcia trzech kociąt.

Od nasze zwierzeta

Od nasze zwierzeta

Od nasze zwierzeta

Reszty nam się pojedynczo nie udało sfotografować,bo mamusia zaczęła się robić zazdrosna.Zgarnęła rudego za łeb i poniosła do swojego kącika. W ogóle nie chce ich trzymać w kojcu dla nich przeznaczonym.Poprzenosiła je pod moje biurko i śpią na starym kocyku.
Tu jeszcze zdjęcie piątki kociaczków razem,bo rudy już był niesiony na legowisko.Ach te zaborcze mamy....

Od nasze zwierzeta

środa, 6 lipca 2011

241.KOCIE HISTORIE

Moj ostatni wpis spotkał się z bardzo dużym zainteresowaniem. Postanowiłam, wiec napisać trochę więcej o moich kotach,ich ciążach i porodach oraz ogólnie o nich. Bella jest nasza druga kocica.Pierwsza była Fiona,ale musieliśmy się z nią rozstać.Ale po kolei.Fione uratowaliśmy przed eutanazja.Jej matka była czystej krwi srebrna persica i zaliczyła"skok w bok".Właściciel chciał uspac kocięta ale jedno z nich uratowaliśmy.Bylo to zaraz na samym początku jak kopiliśmy dom i mieliśmy problem z myszami.Kociara jeszcze wtedy nie byłam a kot to było" zło konieczne"-lepsze niż myszy.Z biegiem czasu i poznawania kocich zwyczajów,bardzo polubiłam te stworzenia.Fionka miała u nas dwa mioty kociąt.Pierwsza ciąża i poród przebiegły bezproblemowo ale już za drugim razem nie było tak słodko.Najpierw poród z komplikacjami,bo pierwsze kociątko rodziło się pośladkami.Musieliśmy jej pomoc przy porodzie,bo inaczej by sama nie urodziła.Co robić w takim przypadku?Napisze co my zrobiliśmy.Zauważyliśmy ze z krocza kocicy wystaje ogonek(już bez pęcherza płodowego)i zamiast wysuwania się reszty ciałka kociaczka,ogonek się chowa po każdym skurczu.Kazałam mężowi mocno trzymać kocice i podczas kolejnego skurczu partego(to widać jak się napina brzuch kocicy),złapałam ten ogonek i po prostu wyciągnęłam koteczka.Reszta porodu przebiegła już bez komplikacji ale nasza kotka chyba dostała jakiegoś szoku poporodowego.Uciekała bez ustanku do siasiadow, musieliśmy ja łapać i owiązywać na długim sznurku,żeby kocięta wykarmiła.Mordęgę mieliśmy z nią przez ten czas a ona z nami.Ona chciała za wszelka cenę trzmychnac z domu a my ja zatrzymać dla kociaków.Jak kociaczki zaczęły same jeść ,to zaczęliśmy ja trochę poszczać na swobodę.Wtedy zrobiło się jeszcze gorzej.Zrobiła się agresywna wobec domowników i kociąt tez.Tylko mąż mógł do niej podejść a na resztę rzucała się z zębami i pazurami.Nie mieliśmy wyjścia i musieliśmy ja oddać(lub uspac) starszemu małżeństwu,bo jednak bezpieczeństwo dzieci jest ważniejsze.Trzy z czterech kociaków znalazły domy a jednego postanowiliśmy zatrzymać.Właśnie tego pierwszego,któremu ratowałam życie.Byl to nasz ukochany Szrek ale o nim w innym wpisie.
Tu Fiona jako kociak



A tu juz ze swoimi ostatnimi kocietami



Ten szary to nasz Szrek.  -->

wtorek, 5 lipca 2011

240.BYŁAM POŁOŻNĄ

W nocy z soboty na niedziele do trzeciej nad ranem robiłam za akuszerkę. Moja kocica w końcu postanowiła nas zaszczycić maleństwami.W końcu,bo ja myślałam ze ona jeszcze z naszym ukochanym Szrekiem zaciążyła i wyczekiwałam tego porodu już od 3 tygodni.Tym bardziej ze była okropniscie gruba. Sprawca ciąży musi być kocurek "Wampirów",czyli moich sąsiadów.Od razu odpowiadam czemu ich tak nazywam:mieszkamy już ponad cztery lata tutaj a ich jeszcze na oczy nie widziałam, choć nasze domy sąsiadują ogrodami.W domu tez nie widać codziennych oznak życia a czasem jak się zasiedzę przy xxx czy kompie,to widzę światło w ich oknach już po północy.Stad te przezwisko.Kocurka jednak maja i szwedal się po naszym ogrodzie,bo Bella to arystokratka i własnego podwórka nie opuszcza.I tak mezalians popełniła z dachowcem.Owocem czego jest 6 ślicznych kociąt maści wszelakiej i pewnie będą tez z rożną długością sierści.Tak wyglądały mając kilka godzin

Od nasze zwierzeta

Teraz musimy im znaleźć przyjazne domki.Sa przesłodkie i ciężko będzie się z nimi rozstać. Bella jest bardzo opiekuńcza mama i daje sobie świetnie rade z nimi.Chociaż dziś przeżyliśmy chwile grozy-nie mogliśmy znaleźć jednego kociaczka....spal w mojej szafie schowany przez mamusie...

czwartek, 16 czerwca 2011

225.MYSZOSKOCZKI

Moj pierworodny zafundował sobie myszoskoczki. Fajne małe gryzonie.Maja specjalna klatkę: na dole plastikowy pojemnik a na gorze już zwykła druciana klatka. Tej pojemnik to ze względu na to ze myszorki muszą mieć piasek zamiast trocinek.Są to zwierzątka żyjące w naturze na pustyni i stad takie zapotrzebowanie.Z tego tez powodu ciężko zrobić dobra fotkę ,bo szybki są ciągle zakurzone i na zdjęciach to widać.Poza tym są okropniscie ruchliwe i nawet opcja "zdjęć w ruchu" nic tu nie pomaga.Jakas tam jednak foteczke udało mi się zrobić.

Od nasze zwierzeta

poniedziałek, 4 kwietnia 2011

156.POZEGNANIE

W czwartek odszedl od nas nasz ukochany kot Shrek. Mial niespelna dwa lata. Urodzil sie u nas w domu i cale zycie spedzil z nami.W czwartek stala sie tragedia...wrocil do domu po jednym ze swoich wloczykijskich wypadow..nie bylo go tym razem 3 dni co juz mu sie wczesniej zdazalo...tym razem wrocil bez polowy lapki...podejrzewamy ze musial polesc w strone lotniska i zlapac sie we wnyki rozstawiane na kroliki, ktore zagrazaja bezpieczenstwu lotow...najprawdopodobniej sam odgryz sobie lape, zeby sie uwolnic i wrocic do domu po pomoc...nasz weterynarz nie umial pomoc...podal mu tylko leki przeciwbolowe i kazal jechac do specjalisty....wybralismy klinike weterynaryjna, bo tam sa wszyscy specjalisci ,sale operacyjne itp...juz w samochodzie wiedzialam ze jest zle ,bo smrod od rany byl okropny...podejrzewalam gangrene,ale na miejscu okazalo sie ze jest tragicznie...lapki nie dalo by sie uratowac...trzeba ja bylo amputowac lacznie z lopatka...do tego sepsa,wiec lekarze nie dali zadnej gwarancji ze Shrek przezyje operacje lub ze w ogole wroci do zdrowia...wiadomo jakie sa rokowania dla sepsy...podjelismy chyba najtrudniejsza decyzje naszego zycia i poprosilismy o uspienie naszego ulubienca...
czuje sie jak morderca...

piątek, 4 lutego 2011

106.FILIZANKOWY WIENIEC

Dlugo byla cisza na blogu to teraz bede pokazywac zaleglosci a troche tego jest..
Nie wiem czy poprzednio ktoras z was odkryla co to bedzie za hafcik,ale skoro na forum laski zgdadly co to za wzorek ,to i tajemnica przestala byc tajemnica.
Opornie mi idzie te hafcenie ale cos tam przybylo


Poza tym ,ze schemat kijowy to jeszcze moj pomocnik strajkuje i co bym nie robila to on i tak uwali leb akurat w tym miejscu gdzie ja aktualnie hafce...




Nie oczekujcie zastraszajacych postepow w najblizszym czasie,bo znowu sa wyzwania na luty: rozne RR,karteczka i nowy SAL i sama nie wiem co jeszcze....

a i zapisalam sie na expresowe candy w WYCINANCE



Normalnie cuda nie widy do zgarniecia.....daj Boze


W ODPOWIEDZI NA KOMENTARZE
barbaratoja-dziekuje bardzo;ja tez czasem tworze jakas karteczke bez haftu ale akurat ta zabawa polega na tym ze organizatorka zapodaje nam kilka schemacikow do wyboru;mamy wyhafcici wybrany a potem z nim stworzyc karteczke;na calosc zadania jest miesiac
Hanulek- ja nie wiem czy ty sie tak bedziesz cieszyc jak zobaczysz moja kanwe
fagusia-ja mam chyba jednak bardziej hopla na punkcie wspolnych zabaw ;w gruncie rzeczy to mi wszystko jedno co haftuje aby wspolnie ;a kubusia kocham swoja droga;ciesze sie ze choc troche pomoglam z kredkami
dendrobium-dzieki i witaj wsrod blogowiczek-nie wtajemniczonym donosze ,ze ona zaczyna dopiero pisac bloga i zapowiada sie ciekawie...

niedziela, 16 stycznia 2011

96.SWETEREK DLA PSA

Pan Miki jest zmarzlakiem totalnym. Postanowilam mu wiec wydziergac sweterek,bo kurteczka jest troche zbyt gruba na domowe warunki. Nie kombinowalam dlugo tylko wzielam w lapy ostatnio zakupiona wloczke,co to miala byc na szaliki dla maluchow (akurat pod reka byla) i wydziergalam takie cos






Zadne dzielo to nie jest ,ale Miki zadowolony co widac na zalaczonych obrazkach









a nawet dzielnie mi pomagal dziegac ten sweterek











Ludzie ja zupelnie zwariowalam na punkcie tego szczeniaka. Zreszta nie tylko ja,bo udzielilo sie calej rodzinie. Jak tak dalej pojdzie bedzie to rozpieszczona bestia, ale taki maluszek moze byc rozpieszczony....



W ODPOWIEDZI NA KOMENTARZE

Marina ,anenia Hania i kasiaS-dzieki przeogromne
skaleczka-trzeba czesciej do mnie zagladac wtedy nie przegapisz poczatkow i koncow moich robotek