Ogladacie ten program? Co o nim sadzicie?
Ja obejrzalam kilka i powiem szczerze, ze jako osoba jedzaca od lat chleb ze sprzatania jestem czasem ubawiona po pachy.
Pierwsze co mnie doprowadzilo do lez ze smiechu to sposob mycia okien z dotatkiem jakies olejku. LLLLOOO MATKO!!!!! OKAN Z TLUSZCZEM!!!! Dla mnie mycie okien polega przedewszystkim na ich odtluszczeniu,dlatego tez zawsze dodaje do wody ciupke amoniaki i plynu do garow. Zadych innych plynow czy spryskiwaczy. Dosc ostra gombka,ta woda i lecimy;potem sciagamy wode gumka a boki wycieramy specjalna zielona szmatka do szyb i luster.Zadnego posranego papieru jednorazowego, bo zostawia meszek na szkle.Jeszcze jedna zasada:okna myjemy w pochmurny dzien;nigdy gdy pada na nie slonce-beda smugi.Umycie w ten sposob 16 okien w moim domu zabiera mi ok 2 godzin ,lacznie ze sciagnieciem firan.
Po raz kolejny smialam sie jak idealna pani pokazywala sposob na prasowanie koszuli.Szok w trampkach. Ja rozumiem prasowanie koszuli na plasko jak sie nie ma deski do prasowania,ale nie wtedy jak ma sie owa.Koszule na desce prasujemy na okolo czyli:
-kolnierzyk z dwoch stron
-mankiety z dwoch stron
-rekawy;jesli mamy wysiegnik do rekawow to na okraglo a jesli nie to na plasko bez rozprasowywania zlozenia na srodku
-nastepnie zaczynamy od lewego przodu i zakladajac go na rog deski;prasujemy gorna czesc przodu lacznie ze szwem od rekawa i przednia czescia karczka;obracamy troche i prasujemy polowe tylnego karczka ,tylny szew rekawa i dostepna czesc plecow;druga strona czesc karcza i tylu ;konczymy na prawym przodzie;
-teraz pozostal nam do wyprasowania dol koszuli;kladziemy koszule w poprzek deski i lecimy dookola
Czas prasowania koszuli na wieszak(zapinamy jeden guzik od gory;nie zapinamy guzikow od kolnierzyka) 3 min a skladanej 4. Nie wiem czy to jest dosc jasna metoda ale inaczej opisac nie potrafie. Moze przy okazji obfoce.
Juz chyba w pierwszym odciku bylo cos o skladaniu podkoszulek na jakas azjatycka metode. Widzialyscie to? No ja pierdziu jesli to jest zlozone to ja jestem dziewica i to orleanska.
A apogeum bylo w sobotnim programie. Pani wziela spryskiwacz z jakim srodkiem(pewie ocet,bo ona sie w nim kocha),poryskala czarne plytki w lazience i wytarla.No gdyby mi tak ktos plytki umyl to bym zabila gola reka.Po pierwsze octem to ta pani moze se umyc nie powiem co...Owszem ocet usuwa kamien ale pod warunkiem ze jest goracy i jeszcze jak tego kamienia jest troche a nie masa co ma miejsce nawet po tygodniu przy twardej wodzie. Niestety wszystkie krany i plytki w lazience nalezy traktowac produktem od kamienia.Poza tym umycie kafelkow gdzie oprocz kamienia ,jest osad z mydla,nasz brudek i naskurek rozpryskany z woda,no to jest kamuflaz a nie sprzatanie.Plytki trzeba spryskac plynem z odkamieniaczem do lazienek, rozprowadzic gobka,odczekac kilka minut,splukac,zebrac szmatka andmiar wody i na koniec wytrzec najlepiej tak szmatka jak dookien lub specjalna skorka.Po drugie wytarny w ten sposob plyn i tak pozostaje na kafelkach i nadal dziala. Niszczymy wiec politure plytek a jeszcze na dokladke przy nastepnej kapieli mam ten produkt na swojej skorze.Ja dzeikuje bardzo za taki cus...
Ogladam ten program,bo sa fajne porady typu co zrobic zeby swieczki nie kapaly czy jak usunac plame z czegos tam. Poza tym to bzdura totalna. Ona uczy sposobow na komuflowanie brudu a nie porzadnego sprzatania. W zadnym programie nie slyszalam zeby pani powiedziala ze krzesla podczas odkurzania powinny byc zalozone do gory dupa na stol i koniecznie trzeba wytrzec nogi krzesel od spodu. Tam jest najwiecej brudu i kurzu,bo siedzenia to same tylkami wytrzemy.Nigdy nawet nie wspomniala ze rzeczy ktore mozemy odsunac(kanapy fotele,male szafki itp) powinny byc za kazdym odkurzaniem i myciem podlogi odsuwane lub zalozone na inne wieksze sprzety.Nie widzialam aby pani wycierala z kurzu listwy podlogowe i moglabym takie przyklady wyliczac jeszcze w nieskonczonosc.Jedno jest pewne ze zadna z uczesniczek programu nie przeszlaby mojego tesu bialej rekawiczki. Poza tym jest to chyba program dla maniaczek sprzatania a nie dla normalnych gospodyn domowych, ktore czesto pracuja na pelnym etacie i maja do tego jeszcze inne zainteresowania niz sprzatanie.Owszem mozna namoczyc papierek w occie i nalozyc go na kran, tylko ile czasu trzeba aby ten kamien odstal? Uzywanie produktow naturalnych tez jest cacy jak ma sie nadmiar czasu. Ja osobiscie uwazam ze do sprzatanie nalezy uzywac chemii i to dobrej chemii.Plyn ktory jest do wszystkiego zazwyczaj jest do niczego. Dom powinien byc posprzatany i owszem,ale to nie muzeum ani nie laboratorium gdzie powinno byc sterylnie.A jesli juz chcemy dezynfekowac to sa produkty z chlorem(ja na owy jestem uczulona) albo tez w aptece mozna nabyc produt o nazwie Detol.Jest on w wersji plynu,jest mydlo i inne tam. Srodek bakterjobojczy i mozna go dodawac do wszystkiego.Sok z cytry moze i dezynfekuje ale co z naturalnym cukrem ktory w nim jest? Mamy go zostaic na meblach?
No to sie namadrzylam a teraz ide doprowadzic moj dom do stanu urzywalnosci publicznej ale bez przesady....
Serdecznie dziekuje za liczne komentarze pod poprzednim wpisem i zapraszam czesciej.
Mój blog jest o moich robótkach wszelkiego typu i rodzaju,o moich dzieciach ,ogrodzie no i oczywiście o mnie
Translate
Obserwatorzy
ZAPRASZAM
Gościu, siądź pod mym liściem, a odpoczni sobie!
Nie dójdzie cię tu słońce, przyrzekam ja tobie,
Choć się nawysszej wzbije, a proste promienie
Ściągną pod swoje drzewa rozstrzelane cienie.
Jan Kochanowski
Rozgosc sie u mnie gosciu znany lub tez nie. Mam nadzieje ze bedzie Ci u mnie milo. Jesli tak sie stanie nie zapomnij zostawic po sobie sladu w postaci komentarza, ktory jest najmilsza nagroda za moja prace. Z gory dziekuje
Nie dójdzie cię tu słońce, przyrzekam ja tobie,
Choć się nawysszej wzbije, a proste promienie
Ściągną pod swoje drzewa rozstrzelane cienie.
Jan Kochanowski
Rozgosc sie u mnie gosciu znany lub tez nie. Mam nadzieje ze bedzie Ci u mnie milo. Jesli tak sie stanie nie zapomnij zostawic po sobie sladu w postaci komentarza, ktory jest najmilsza nagroda za moja prace. Z gory dziekuje
APEL
Zdecydujmy się na kupno prezentów od drobnych przedsiębiorców, ze sklepu z rękodziełem, od sąsiada, który robi wszystko, aby utrzymać swój sklepik, od przyjaciółki, która wytwarza niepowtarzalne rzeczy, od tego, który oparł się globalizacji w naszych okolicach... Zróbmy tak, aby nasze pieniądze dotarły do zwykłych ludzi, którzy ich potrzebują, nie do firm międzynarodowych i wielkich przedsiębiorców, którzy płacą zbyt mało swoim pracownikom i przemieszczają firmy w inny koniec świata... robiąc tak więcej osób będzie mogło przeżyć rok i utrzymać chociaż siebie,nie mówiąc o utrzymaniu rodziny. Jeśli się zgadzasz, skopiuj to i wklej na swojej tablicy.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą moj dom. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą moj dom. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 13 września 2012
wtorek, 11 września 2012
499.TO CHŁOPIEC ...
Dokładnie tydzień temu zostałam babcia cudownego chłopczyka. Nazywa się Milan Daniel i ważył 3700 oraz miał 53 cm długości. A oto moje pucołowate szczęście.
Oczywiście musieliśmy pojechać go wyściskać i wycałować a do torby z prezentami dołączyłam taka skromniutka karteczkę
Jak na bacie przystało chwyciłam tez za druty i sweterek udziergany
Musze go jeszcze poskładać do kupy ale najpierw skończę galotki do kompletu
Poza tym łazienka ciągle w remoncie ale już się pojawiły płytki na ścianie
To tyle by było nowości.Do następnego...
| Od moj wnusio |
| Od moj wnusio |
| Od moj wnusio |
Oczywiście musieliśmy pojechać go wyściskać i wycałować a do torby z prezentami dołączyłam taka skromniutka karteczkę
| Od papierowe warjacje |
Jak na bacie przystało chwyciłam tez za druty i sweterek udziergany
| Od druty |
Musze go jeszcze poskładać do kupy ale najpierw skończę galotki do kompletu
| Od druty |
Poza tym łazienka ciągle w remoncie ale już się pojawiły płytki na ścianie
| Od remont lazienki lipiec 2012 |
To tyle by było nowości.Do następnego...
czwartek, 16 sierpnia 2012
494.TROCHE SIE NAZBIERALO
Znowu długo mnie nie było ale jakoś się nie składało żeby siąść do kompa. Pogoda ostatnio piękna wiec i na słoneczku się lenie troszeczkę jak już ogarnę cały ten pierdolnik,który mam obecnie w domu. Sprawca zamieszania jest jak zwykle mój szanowny Pan Mąż. Tym razem zapodał remont łazienki. W sobotę mina dwa tygodnie jak się zaczęło...zrywanie boazerii ze ścian(jaki dureń kładzie drewno na ściany w łazience) i tez drewnianego sufitu oraz kilku warstw tapety pod owymi dechami
Cały dzień mu się z tym zeszło a wieczorkiem prowizorycznie zamontował nowa wannę abyśmy mogli się wykąpać.
W niedziele zrobił podwieszony sufit i halogenki a w tygodniu kład tynk.
Teraz czekamy aż ściany wyschną aby moc kłaść płytki. W miedzy czasie trzeba jeszcze zerwać stare dechy z podłogi i położyć jakaś tam płytę na ich miejsce. Na to ma iść jakaś mata specjalna, na którą następnie można kłaść płytki przy drewnianym stropie. W sobotę mamy zamiar jechać do Francji (120 km) po meble do łazienki,bo tam o polowe taniej niż u nas. Ja co prawda myślałam ,ze meble się kupi jak już łazienka będzie gotowa,ale PM twierdzi ze bez mebli nie może zrobić kanalizacji i wody do zlewu. Ja się nie znam wiec się nie wcinam. Zastanawiam się tylko ile to jeszcze potrwa,bo już zaczynam mieć dość remontowych weekendów. Posprzątać nie można ,bo toto łazi w te i nazad i roznosi pol materiału budowlanego na butach...Usiąść na dupie tez nie potrafię jak ktoś coś robi obok mnie...wariaci tak maja...w skutek czego wysprzątałam już polowe piwnicy na picuś glancuś oprócz tego staram się coś robotkowac ale o tym za chwile...W sobotę wieczorem powiedziałam dość i zarządziłam wypad niedzielny nad morze.Pogoda była cudowna a dzieciaki zachwycone zabawa w falach
a jak się już umęczyły to się bawiły w tym co pozostawił odpływ( u nas codziennie rano jest odpływ a wieczorem przypływ)
No to tak się u mnie dzieje ostatnio a teraz czas pokazać co w doskokach udało mi się wypocić(dosłownie prawie,bo zal się z nieba leje).
Po pierwsze, z czego jestem cholernie dumna, udało mi się poszyć wszystkie pokrowce na kanapę...taaadaaam
Zostało jeszcze tylko pozmieniać pokrowce na poduszki widoczne w rogu. Polki co rozważam czy zrobić je jednolite(pomarańcz? czarny? biel odpada ze względu na zwierzaczki i dzieci-prac bym musiała codziennie) czy tez takie jak kanapa...???? Na razie mam czas,bo i tak nie mam zamków a owych nie mam kiedy kupić przez remont łazienki.
Mam tez wydziergane kolejne 6 skorek nowych bombek
Przeprosiłam się z igłą i wzięłam się za haftowanie. Wyhaftowałam trzy nowe elementy z hafciku "SAL pod kapeluszem"
A tak wygląda obecnie cala moja szmatka
Powstał tez banerek i pierwszy obrazek do nowego RR - słownik sercowy
oraz z rozmachu drugi na kanwie pelasi
Teraz jeszcze jakiś zapisnik wymyślić i obie kanwy przed końcem sierpnia poleca dalej. Dostałam tez przesyłkę od Little Princes z kanwami z RR ciastkowego i herbacianego. Traf chciał ze są to tez kanwy pelasi(mam kobieto trzy twoje szmatki u siebie). Żeby nie wypaść z rytmu zaczęłam haftować i zostały już tylko dwa kolorki do wyszycia.
To tyle się nazbierało przez moja niebytność w sieci a ze Titania tez miała lenia,to się jeszcze załapię na 52 TW.
Na koniec sierpniowy słoiczek TUSAL-wy
| Od remont lazienki lipiec 2012 |
| Od remont lazienki lipiec 2012 |
| Od remont lazienki lipiec 2012 |
| Od remont lazienki lipiec 2012 |
| Od nasze zdjecia 2012 |
| Od nasze zdjecia 2012 |
| Od nasze zdjecia 2012 |
| Od moje szycie |
| Od druty |
| Od moje prace xxx 2012 |
| Od moje prace xxx 2012 |
| Od moje prace xxx 2012 |
| Od moje prace xxx 2012 |
| Od moje prace xxx 2012 |
| Od moje prace xxx 2012 |
| Od moje prace xxx 2012 |
| Od moje prace xxx 2012 |
środa, 29 grudnia 2010
83.DEKORACJE SWIATECZNE
Pisac duzo nie bede,bo to raczej wpis do ogladania jest.Chce wam pokazac jak w tym roku udekorowalam swoja chatke na swieta.Pomimo choroby bylo i jeszcze jest, cudnie i nastrojowo.Kocham poprostu dekorowac chate na Boze Narodzenie.Zaczne od choinki,ktora w tym roku jest taka sobie....Zdecydowanie wole sztuczne drzewka...i czysciej...i ekologiczniej....i ladniej dekoracje sie eksponuja a nie gina pomiedzy galeziami....
Moja panna zielona w kilku ujeciach
Teraz kolej na moj najladniejszy stroik,do ktorego wstepne prace poczynione zostaly juz jakis czas temu.Te co zagladaja systematycznie na pewno pamietaja wielka,dwuczesciowa ,steropianowa bomke obklejona materialem.Przed swietami nakleilam jeszcze ozdobna tasiemke na laczeniach tkanin i pomalowalam srodek na zielono.Potem juz tylko dekoracja wnetrza et voila...
Stroiki jeszcze insze wykonane przeze mnie
A teraz maly rzut na calosc,czyli co gdzie i z czym stanelo
Duma moja od lat kilku czyli zimowe miasteczko rozlozone na calej wielkiej komodzie w jadalni
a na koniec dwa zdjecia robione wieczorkiem,zebyscie tez troche ten nastroj poczuly
No to tak ci domek udekorowalam i zajelo mi to prawie caly przedswiateczny wekend
W ODPOWIEDZI NA KOMENTARZE
emigrantko-masz racje,ze zycie mnie ostatnio nie rozpieczsza w ogole;marze o koncu roku,bo moze z nim skonczy sie ta zla passa;musi byc lepiej bo inaczej przyszle swieta spedze u czubkow...
Haniu i KasiuS-dziekuje wam za zyczenia powrotu do zdrowia...juz mi deczko lepiej
Moja panna zielona w kilku ujeciach
Teraz kolej na moj najladniejszy stroik,do ktorego wstepne prace poczynione zostaly juz jakis czas temu.Te co zagladaja systematycznie na pewno pamietaja wielka,dwuczesciowa ,steropianowa bomke obklejona materialem.Przed swietami nakleilam jeszcze ozdobna tasiemke na laczeniach tkanin i pomalowalam srodek na zielono.Potem juz tylko dekoracja wnetrza et voila...
stoi ona na malym stoliczku-tacy w jadalni przy wejsciu do salonu
Stroiki jeszcze insze wykonane przeze mnie
z szuszonych pomaranczy,zlotych szyszek i lasek cynamonu
wieniec na stol wigilijny
asymetryczny stroik na poleczka pod telewizorem,tak aby owego nie zaslanial
i dwa na komode w salonie
A teraz maly rzut na calosc,czyli co gdzie i z czym stanelo
wieniec na drzwi wejsciowe
stol w jadalni i okno od ulicy
biblioteczka w salonie
komoda w salonie
parapet w salonie
kominek
tez dokoracja salonu
Duma moja od lat kilku czyli zimowe miasteczko rozlozone na calej wielkiej komodzie w jadalni
a na koniec dwa zdjecia robione wieczorkiem,zebyscie tez troche ten nastroj poczuly
No to tak ci domek udekorowalam i zajelo mi to prawie caly przedswiateczny wekend
W ODPOWIEDZI NA KOMENTARZE
emigrantko-masz racje,ze zycie mnie ostatnio nie rozpieczsza w ogole;marze o koncu roku,bo moze z nim skonczy sie ta zla passa;musi byc lepiej bo inaczej przyszle swieta spedze u czubkow...
Haniu i KasiuS-dziekuje wam za zyczenia powrotu do zdrowia...juz mi deczko lepiej
środa, 15 września 2010
28.MAM DOSC....
....ogolnie poprostu wszystkiego ale najbardziej to tego nie konczacego sie remontu...nie mowie ze stoi on w miejscu bo sie malymi kroczkami posuwa do przodu ale konca nie widac..ten rog betonowy i sciana kolo okna doczekaly sie normalnego tynku
potem w ruch czyli pod obrobke poszedl kawalek sciany (wiecej sie nie da bo trzeba miejsce na meble zrobic) pomiedzy drzwiami a meblami
juz tez wyntynkowany zostal i nawet kaloryfer juz jest powieszony(trzeba bedzie sciagac do malowania) ale zaczyna byc zimno i ogrzewanie potrzebne.
Nastepnie maz zaatakowal sciane pomiedzy drzwiami a toaleta,ktora bedzie zlikwidowana
wszystko obecnie schnie i czeka na malowanie podkladem;na tym polki co bedzie koniec prucia kuchni ,bo teraz trza sie zabrac za przedpokoj gdzie ma powstac nowy kibelek aby ten w kuchni zlikwidowac.Efekt tego taki ze mam wszystkie rury kanalizacyjne w kuchni na wierzchu,skasowane polowe schodow i bedzie to zrobine dopiero po remoncie przedpokoju.Szlag by to...
Kolejny raz krew mnie jasnista zalala jak pojechalismy w sobote do Ikea po kolumne do zabudowy piekarnika i druga do zabuowy mikrofali.Najpierw sie okazalo ze zlikwidowali zolte meble kuchenne;no poprostu super bo ja juz przeciez w kwietniu kupilam 2 szafki w tym kolorze;trzeba bedzie drzwi wymieniac to jedno a drugie ,ze ja marzylam o zoltej kuchni a bede teraz miec czerwona.....;mniejsza juz z tym;ogladajac ekspozycje odkrylismy ze wprowadzili nowe meble do zabudowy mikrofali i to na dokladke wiszace;dla nas super bo ta sciana pomiedzy drzwiami do salonu a toaleta to jest taka ze tam sie zadnych mebli postawic nie da ;z jednej strony schody i drzwi do salonu a z drugiej beda powiekszone suwane drzwi na taras i ogrod;ja od razu wpadlam na pomysl ze w takim razie kupimy te czerwone wiszace szafki i zyskamy miejsce ino tknelo mnie ze te mikrofale ikeowskie sa jakies insze rozmiarowo niz ta co ja kupilismy w Polsce.No to do domu po rame od mikrofalki i nazad do Ikea.Okazalo sie oczywiscie ze nasza jest wyzsza od tych ichnich i trzeba bylo kombinowac troche;miala byc mala szafka,nad niz mikrofala i duza szafka nad;jest mala szafka,mikrofala,panel 6 cm,szuflada i mala szafka i zamiast 320 euro az 450 do zaplaty.Cacy udalo sie skombinowac szafke do mikrofali no to mowie do pana wypisujacego zamowienie,ze jeszcze chce kolumne taka a taka do zabudowy piekarnika a pan do mnie "a wymiar piekarnika" a ja "standard","sa dwa standarty prosze pani".Kopara mi opadla i coz bylo robic ,znowu do domu po wymiar piekarnika.Stary juz widzialam ze zebami zgrzyta prawie bo on Ikea chronicznie nie cierpi i najczesciej to ja se jade rowerzykiem do tego sklepu i jak ewentualnie cos zakupie to PM laskawie przyjezdza towar odebrac.Z tego tez powodu po raz trzeci pojechalam juz z Maciejem ,bo obawialam sie powaznie o swoje bezpieczenstwo;no w koncu to ja wpadlam na pomysl zeby akurat szafki kupic ;no ale to konieczne bylo ,bo zeby ruszyc reszte mebli to musze gdzies szafki wyproznic a ryzyko jest takie ze jak ruszymy te stare graty to moga sie poprostu rozpasc na elementy pierwsze.
Taki ci ja mam aktualnie rozpizdziej w kuchni;male szafki i lodowka zmieniaja swoje miejsce w takim tempie ze chyba niedlugo bede musiala gps brac aby do nich trafic;kolumna do piekarnika juz stoi zmontowana a szfki wiszace do mikrofali walaja sie w kartonach po przedpokoju i czekaja na wyschniecie sciany ....i wszedzie jest syf totalny....pelno kurzu....i poprostu mnie to wkurza totalnie....
potem w ruch czyli pod obrobke poszedl kawalek sciany (wiecej sie nie da bo trzeba miejsce na meble zrobic) pomiedzy drzwiami a meblami
juz tez wyntynkowany zostal i nawet kaloryfer juz jest powieszony(trzeba bedzie sciagac do malowania) ale zaczyna byc zimno i ogrzewanie potrzebne.
Nastepnie maz zaatakowal sciane pomiedzy drzwiami a toaleta,ktora bedzie zlikwidowana
Na dole tej sciany byl sobie taki cudny blok betonowy co robil chyba za podstawke do zmywarki kiedys
i juz wytynkowana sciana
wszystko obecnie schnie i czeka na malowanie podkladem;na tym polki co bedzie koniec prucia kuchni ,bo teraz trza sie zabrac za przedpokoj gdzie ma powstac nowy kibelek aby ten w kuchni zlikwidowac.Efekt tego taki ze mam wszystkie rury kanalizacyjne w kuchni na wierzchu,skasowane polowe schodow i bedzie to zrobine dopiero po remoncie przedpokoju.Szlag by to...
Kolejny raz krew mnie jasnista zalala jak pojechalismy w sobote do Ikea po kolumne do zabudowy piekarnika i druga do zabuowy mikrofali.Najpierw sie okazalo ze zlikwidowali zolte meble kuchenne;no poprostu super bo ja juz przeciez w kwietniu kupilam 2 szafki w tym kolorze;trzeba bedzie drzwi wymieniac to jedno a drugie ,ze ja marzylam o zoltej kuchni a bede teraz miec czerwona.....;mniejsza juz z tym;ogladajac ekspozycje odkrylismy ze wprowadzili nowe meble do zabudowy mikrofali i to na dokladke wiszace;dla nas super bo ta sciana pomiedzy drzwiami do salonu a toaleta to jest taka ze tam sie zadnych mebli postawic nie da ;z jednej strony schody i drzwi do salonu a z drugiej beda powiekszone suwane drzwi na taras i ogrod;ja od razu wpadlam na pomysl ze w takim razie kupimy te czerwone wiszace szafki i zyskamy miejsce ino tknelo mnie ze te mikrofale ikeowskie sa jakies insze rozmiarowo niz ta co ja kupilismy w Polsce.No to do domu po rame od mikrofalki i nazad do Ikea.Okazalo sie oczywiscie ze nasza jest wyzsza od tych ichnich i trzeba bylo kombinowac troche;miala byc mala szafka,nad niz mikrofala i duza szafka nad;jest mala szafka,mikrofala,panel 6 cm,szuflada i mala szafka i zamiast 320 euro az 450 do zaplaty.Cacy udalo sie skombinowac szafke do mikrofali no to mowie do pana wypisujacego zamowienie,ze jeszcze chce kolumne taka a taka do zabudowy piekarnika a pan do mnie "a wymiar piekarnika" a ja "standard","sa dwa standarty prosze pani".Kopara mi opadla i coz bylo robic ,znowu do domu po wymiar piekarnika.Stary juz widzialam ze zebami zgrzyta prawie bo on Ikea chronicznie nie cierpi i najczesciej to ja se jade rowerzykiem do tego sklepu i jak ewentualnie cos zakupie to PM laskawie przyjezdza towar odebrac.Z tego tez powodu po raz trzeci pojechalam juz z Maciejem ,bo obawialam sie powaznie o swoje bezpieczenstwo;no w koncu to ja wpadlam na pomysl zeby akurat szafki kupic ;no ale to konieczne bylo ,bo zeby ruszyc reszte mebli to musze gdzies szafki wyproznic a ryzyko jest takie ze jak ruszymy te stare graty to moga sie poprostu rozpasc na elementy pierwsze.
Taki ci ja mam aktualnie rozpizdziej w kuchni;male szafki i lodowka zmieniaja swoje miejsce w takim tempie ze chyba niedlugo bede musiala gps brac aby do nich trafic;kolumna do piekarnika juz stoi zmontowana a szfki wiszace do mikrofali walaja sie w kartonach po przedpokoju i czekaja na wyschniecie sciany ....i wszedzie jest syf totalny....pelno kurzu....i poprostu mnie to wkurza totalnie....
Subskrybuj:
Posty (Atom)




























