Translate

Obserwatorzy

ZAPRASZAM

Gościu, siądź pod mym liściem, a odpoczni sobie!
Nie dójdzie cię tu słońce, przyrzekam ja tobie,
Choć się nawysszej wzbije, a proste promienie
Ściągną pod swoje drzewa rozstrzelane cienie.

Jan Kochanowski

Rozgosc sie u mnie gosciu znany lub tez nie. Mam nadzieje ze bedzie Ci u mnie milo. Jesli tak sie stanie nie zapomnij zostawic po sobie sladu w postaci komentarza, ktory jest najmilsza nagroda za moja prace. Z gory dziekuje

APEL

Zdecydujmy się na kupno prezentów od drobnych przedsiębiorców, ze sklepu z rękodziełem, od sąsiada, który robi wszystko, aby utrzymać swój sklepik, od przyjaciółki, która wytwarza niepowtarzalne rzeczy, od tego, który oparł się globalizacji w naszych okolicach... Zróbmy tak, aby nasze pieniądze dotarły do zwykłych ludzi, którzy ich potrzebują, nie do firm międzynarodowych i wielkich przedsiębiorców, którzy płacą zbyt mało swoim pracownikom i przemieszczają firmy w inny koniec świata... robiąc tak więcej osób będzie mogło przeżyć rok i utrzymać chociaż siebie,nie mówiąc o utrzymaniu rodziny. Jeśli się zgadzasz, skopiuj to i wklej na swojej tablicy.

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mysli rozczochrane. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mysli rozczochrane. Pokaż wszystkie posty

piątek, 25 października 2013

565.ZUZINKOWY SZYJOGRZEJ

Po wielu perypetiach z włóczką a raczej jej brakiem, Zuzinkowy szyjogrzej doczekał się wykończenia. Mial być i dłuższy i szerszy ale niestety włoczki mi nie styklo i dokupić u nas nie sposób. Prawie szalu dostałam i piany na pysku jak pani w sklepie do mnie ze sorry resory ale ta zieleń to z letniej kolekcji i już jej nie maja. Zamówić mi z hurtowni czy tez od producenta nie zamówią,bo polityka sklepu itp itd. Reka machnęłam i zrobiłam z tego co mi zostało.



Od inne prace 2013

Na podłodze wygląda tak sobie ,ale już na modelce niczego sobie


Od inne prace 2013

Od inne prace 2013

Od inne prace 2013

Zas na modelu chyba jeszcze lepiej,hihi


Od inne prace 2013

Powiem szczerze ,ze całość prezentuje się bardzo fajnie a najważniejsze,ze właścicielka zadowolona. Codziennie maszeruje w tym komplecie do szkoły, co jest dla mnie największym dowodem uznania. Same wiecie ,ze często pokazać się publicznie w maminym dziergadle jest największym obciachem na ziemi :)Skoro moja córunia nosi moje wypocinki to znaczy ze faktycznie jej się podobają a mi nic więcej do szczęścia nie trzeba.

Wlasnie trafil mnie szlag przez blogera. Nie moge wejsc na opcje pisania wpisow przez inna przegladarke niz google chrome a owych znowu nie chce mi zainstalowac w innym jezyku niz francuski lub holenderski; i pewnie znow sie zniechece do wlasnego bloga...albo przyjdzie wrocic na bloxa...


czwartek, 17 października 2013

563.BOMBOWY ADWENTOWY KALENDARZ

Mi to się już zupełnie w głowie poprzewracało i jakby powiedziała moja świętej pamięci babcia ,nie wiem na czym dupa mi jeździ. I prawda to szczera niestety. No fanaberii tyle nawyczyniałam z wełenką,  ze szkoda slow normalne. Najpierw uprzędłam trzy single:biały,czerwony i żółty


Od przedzenie

Od przedzenie

Od przedzenie

Zaczęłam robić bombki


Od inne prace 2013

Od inne prace 2013

i stwierdziłam, ze chyba jednak będzie lepiej dziergać z dubla. Poskręcałam wiec wsio w dubla a nawet doprzędłam białej i czerwonej.Zielonej tez naprzędłam trochę ale foty nim.Zrobiłam kolejne trzy bombki


Od inne prace 2013

Od inne prace 2013

Od inne prace 2013

i po wielkopańsku stwierdziłam, ze jednak wole kulki z singla,bo mniejsze wychodzą i delikatniejsze.I co ??? Znowu czesankę w łapę i się przedzie taki jakby Merry Christmas


Od przedzenie

Nie myślcie sobie jednak ze to koniec perypetii nieteczkowych...o nie...rozwydrzona do granic możliwości, popatrzyłam okiem krytycznym i stwierdziłam ,ze ten zielony jest jakiś mało świąteczny,wiec wylądował biedak na boku. Świąteczna zieleń będzie zgoła inna i jutro mam zamiar ja ukręcić. No to teraz już wiecie jak żem kurna zapniala ze ju na kolorki i grubość nitek nosem kręcę...to do nastepnego

wtorek, 1 października 2013

560.OSTATNIE HAFTOWANKI

I znowu mnie nie było tutaj dni kilka. Nie to żem blog znowu porzuciła ,ale po prostu kręgosłup mi posłuszeństwa odmówił i ciężko mi było siedzieć przed kompem bez ruchu.Ja to mam jakiś dziwny ten kręgosłup,bo jak już mi siadzie to ja ani siedzieć ani leżeć nie dam rady.Najlepiej to bezustannie chodzić...ale ileż można...
Z doskoku wiec,aby dać nogom odpocząć a szczególnie mojej biednej kostce, troszkę pohaftowalam ostatnio. Walnęłam dwa obrazki z RR sercowego i oba są już w drodze do Polski. Niestety drugi obrazek ma fotkę w fazie końcowej,bo jak skończyłam to mój prywatny pocztylion stal już nad moja głową i musiałam pędem pakować do koperty.


Od moje prace xxx 2013

Od moje prace xxx 2013

Niniejszym ten RR ogłaszam za zakończony dla mnie. Mam już w domu swoja kanwę na której muszę wyhaftować ostatni obrazek,bo nie miałyśmy kompletu w tej zabawie.Kolejne dwa hafciki tez kończą dwa równoległe RR na FB. Posyłam kanwy i czekam tylko na swoja szmatkę.


Od moje prace xxx 2013

Od moje prace xxx 2013

Teraz czas zabrac sie za hafciki z RR herbacianego i ciasteczkowego,który tez zbliża się ku końcowi. Oprócz tego trochę podrutowalam ale to już w innym wpisie no i oczywiście wełence tez odpocząć nie dałam. To do następnego....

sobota, 21 września 2013

559.FARBOWANKI Z OSTATNEGO TYGODNIA

Siedzę sobie tak bezczynie przy tym kompie i się zastanawiam czy pokazać wam coś nowego  czy tez jeszcze zaległościami walnąć. Na nowiki padło tym razem ,bo zadowolona jestem sama z siebie to i pochwalić się chce. Oprócz tego zaległościami zawsze mogę jakaś dziur zapchać jak mnie niemoc twórcza dopadnie, albo jak mnie rozłoży to wsio co na targach podłapałam.Gil mi już do pasa wisi,kaszleć tez zaczynam a dziś na dokładkę jeszcze żołądek mnie boli i chyba zaraz krzyknę: "dzie wanna??...będę rzygać.."  Jak się nie ma odporności to się powinno w domu siedzieć a nie na takie spędy ludności się wypuszczać, ale ja bym tego nie przeżyła normalnie. Targi craftowe beze mnie??? To nie możliwe dopóki dam rade się ruszać o własnych silach.
Teraz Wam pokażę co ja znów w kuchni nawyczyniałam. Zaczęłam od tego ze chciałam sobie wełenkę na ciemnozielono ufarbować. Taki butelkowy lub choinkowy kolor chciałam a wyszło co wyszło. Mam wien wariacje na temat zielonego i na gorze tacy dla zabawy ufarbowana wełenka w barwnikach do jajek. Ot tak z ciekawości co wyjdzie. Dodam jeszcze ze czarno-szary uzyskałam z połączenia wszystkich pozostałości po pierwszej kąpieli w jajecznych barwnikach

Od przedzenie

Zapomniałam ze na dole jest tez blekicik z barwnika spożywczego. Tak to jest jak baba nie ma co robić w domu to się bawi kolorami.Kolejny dzień to już była prawie alchemia i czarna magia a to wszystko za sprawa Finextry znowu. Zobaczyłam u niej na blogu "robaczywa" włóczkę i się zakochałam. Najpierw zazdrościłam jej tych robali a potem sobie przypomniałam ze ja chyba te robale w anglosaskim sklepie kupowałam.Odgrzebałam odczynniki i a jakże robal był.Potłukłam robala i namoczyłam na noc tak jak moja guru kazała. Problem się stal,bo ja tego winnego cusia nie mam w domu.Ja wiedzy żadnej nie posiadam jeśli chodzi o farbowanie naturalne a robię wszystko na czuja i intuicyjnie. Jednak w necie wyczytałam ze ten winny cuś(już nawet nazwy nie pamiętam) to w proszku do pieczenia jest. Nie wiem tez jakie powinny być proporcje wagowe koszeliny do winnego cusia,wiec po prostu wsypałam do gara torebkę proszku do pieczenia,pogotowałam z robalem,odcedziłam i zasadziłam wełnę.Bawiłam się kilkoma kąpielami z dokładaniem robali zawiniętych w płótno lub tez bez. Dla eksperymentu zasadziłam tez zabejcowana wełnę (ta z odcieniem fioletu).No wariactwo totalne było a oto odcienie jakie uzyskałam.


Od przedzenie

. A ze ja czasem bywam bardzo pracowita a do tego rodzina jeść musi, na dokładkę udało mi się tez kupić świeże buraki to w drugim garze odbywały się wariacje z buraka. Trzy kąpiele były,bez bejcy ,tylko ocet.


Od przedzenie

We wtorek wracając z dziećmi ze szkoły nazrywaliśmy przy komisariacie policji, bzu czarnego i krwawnika.I już wiem ze kocham czarny bez (podobnie jak buraka) i jak nie będzie lać to jutro gonie po więcej kuleczek.Różowo-wrzosowy kolorek to sam czarny bez dwie kąpiele były wiec i dwa odcienie są. Piękny fiolecik uzyskam po zabejcowaniu wełny ałunem a ten niebieski przecudny po dodaniu żelaza.


Od przedzenie

Krwawnik z ałunem dal barwę bladożółtą (faktycznie jest bardziej bladziowata ale ja fotograf jestem żaden). Całkiem przyjemna dla oka, ale ja jednak wole bardziej zdecydowane kolory,wiec nie bedzie to moje ulubione ziele.


Od przedzenie

Jak widzicie robię sobie zapasy czesanek do przędzenia na zimę. Korzystam z ostatnich promieni słoneczka,bo wełna przewiana wiaterkiem jest jakaś tak "pulchniejsza" niż ta wysuszona w domu. Mam jeszcze więcej nafarbowanych już wcześniej wełenek ale jak pisałam pokażę jak będzie okazja.

 Dziękuję wszystkim za odwiedziny i przemiłe komentarze. Bardzo się ciesze ze wróciłam do was i ze wy o mnie nie zapomnieliście...

Wełenki zgłaszam na Tworczy wekend u Titanii

piątek, 20 września 2013

558.NIETOPERZOWA CHUSTA PO RAZ DRUGI

Jestem nazad z targów. Zmęczona,obkupiona jak norka,szczęśliwa i zła ,ze kasa ogranicza i nie można mieć wszystkiego co by się chciało. Powoli będę fotografować moje nabytki i oczywiście wam pokażę.
Dzisiaj będzie dziewiarsko. Nie tak dawno pokazywałam moja własną chustę z mojej multikolorowej niteczki oraz zaczątki siostry bliźniaczki. Jakby ktoś nie pamiętał o co chodzi to publikacja jest tu . We wtorek gotowa już od tygodnia chustę w kocu zblokowałam na materacu z łózka.


Od inne prace 2013

Jak widzicie materac okazał się i za krotki za wąski i tak się zastanawiam na czym wy upinacie wasz chusty i duże szale? Cały dzień tak sobie siedział na tym materacu a wieczorkiem chusta była już pięknie wyschnięta i nabrała kształtu.


Od inne prace 2013

Od inne prace 2013

Od inne prace 2013

Wieczór był już późny a wręcz noc ,wiec nie było komu zrobić fotki na ludziu. Za modele, wiec służyły kwiat i krzesła.No koniec na podłodze rozłożyłam obie chusty i jak widać moja jest mniejsza i jednak w innych kolorach. I tak miało być,bo niby takie same a jednak inne.Kolorki na chuście poczynając od czarnego uzyskałam z :czarny i najciemniejszy brąz to naturalne kolorki alpaki;kolejne dwa brązy to farbowanie orzechem włoskim;zgniły i bladozielony -brzoza;dwa odcienie żywej zieleni -barwnik spożywczy;róż - również barwnik spożywczy;pierwszy soczysty pomarańcz-burak ;druga rdzawa pomarańcz to cebulnik bez żadnej bejcy;soczysty żółty barwnik uniwersalny"motylek" a trzy ostatnie rzędy są jasno żółte (słabo widać na zdjęciu ) to cebulnik zabejcowany ałunem. To tyle technicznie. A nie.Dodam jeszcze ze jest to połączenie różnych wełenek:alpaki od góry żeby milusio przy szyi było. Większość przędzy powstała z jakiejś bardzo szorstkiej holenderskiej owcy;miałam tego resztki i w trakcie dziergania okazało się ze nie styknie na chustę,wiec dofarbowalam orzechem włoskim i "motylkiem" polskiego merynosa. Teraz to już wsio

Na koniec mala dygresja. Juz kilka razy usłyszałam od prządek, ze nie wolno dziergać z singla, bo nitka jest skręcona i źle się dzianina układa.Nie będę dyskutować z bardziej doświadczonymi ale ja sobie nie wyobrażam tych chust zrobionych z podwójnej czy potrójnej nitki. Cały ich urok w tym ze są robione z cieniutkiej niteczki na grubych drutach i to im nadaje lekkości i puszystości. Owszem nie powiem dzierganie z singla jest upierdliwe, bo nitka się skręca (jak ta szydełkowa albo i jeszcze gorzej). Mozna się poratować lekko odkręcając niteczkę ale nie za mocno, żeby nie pozbyć się skrętu przędzy. Nie zauważyłam jednak aby to wpływało jakoś negatywnie na jakość dzianiny samej w sobie. Ja jestem z tej chusty zadowolona,zamawiająca jeszcze bardziej a kasiorka za chustę już została spożytkowana na wczorajsze szaleństwa. Idę coś w domu porobić i pohaftowac potem,bo chce jutro wysłać dalej dwie kanwy z RR sercowego.

poniedziałek, 16 września 2013

555. KOLEJNE FARBOWANKI I NITECZEK CIAG DALSZY

Pokażę wam dziś jak użycie tych samych kolorków ino w inszej kombinacji ,daje zupełnie inna i czesankę i przędzę w efekcie końcowym. Jak już pisałam poprzednio pierwsze nieudane koty za ploty. Ja tam nie z tych co się zrażają pierwszym niepowodzeniem. Wzięłam te same barwniki, ułożyłam czesankę jak Bóg przykazał (czyli Finextra ) na foli (użyłam aluminiowej ,bo tej do mikrofali w domu nie miałam),polałam barwnikami,na godzinę do piekarnika i tadammmm...moja cudna czesaneczka gotowa


Od przedzenie


Juz w trakcie przędzenia było widać ze kolorki są zupełnie inne niż tez z poprzedniego farbowania


Od przedzenie

Od przedzenie

Od przedzenie

Tak jak poprzednio użyłam 4 barwników:różowy,żółty,pistacjowy i turkusowy. Przenikanie kolorów jest efektem celowym i zamierzonym. Specjalnie przy łączeniu się kolorów pewna partie czesanki polewałam obydwoma sąsiadującymi ze sobą kolorami. Niteczka wyszła cudnie tęczowa

Od przedzenie

Wyszło mi 328m/102gr dubelka. Myślę wiec, ze zaczynam osiągać dość cienka już niteczkę i moje przędzenie idzie w dobrym kierunku.

 Buhahaha ,oplułam monitor ze śmiechu,bo ostatnie sformułowanie coś mi przypomniało. W pamiętnych latach nauki w LM w Łomży, miałam ci ja psora od języka polskiego,który miał swoje utarte poglądy na temat lektur(nie zawsze zgodne ze stanem faktycznym)Nie mniej jednak po przeczytaniu lektury trzeba było trafić dokładnie w myśli psora, bo jak nie to się słyszało :"Twoje myślenie idzie w dobrym kierunku,siadaj 2 z plusem ". Wtedy nam wcale do śmiechu nie było ,ale dziś już się mogę z tego pośmiać...

Witam nowych obserwatorów,dziękuję za odwiedziny i komentarze, i do następnego...

PS.Zapomniałam dodać ze zarówno ta, jak i poprzednia niteczka nawa jo zostały ukręcone podczas trwania Tour de France.Niewtajemniczonym wyjaśniam, ze co roku prządki z całego świata "pomagają" pedałować kolarzom

czwartek, 9 maja 2013

539.TOM SIE ZBIERALA

Ja nie wiem czemu,ale ostatnio jakaś taka rozleznieta jetem i zebrać się do kupy nie mogę. Ponad miesiąc się przybierałam do napisania wpisu i efekty widać jakie są...żadne. Nie wiem jaka jest tego przyczyna...może pogoda kapryśna...może brak nikotyny a może mój dol psychiczny,który mnie ostatnio nie opuszcza....bo "co się polepszy to się spiepszy"...nie będę narzekać,ale ostatnio jakiś kijowy okres mamy w życiu . To tak pokrótce. Nadal nie pale i już niedługo będą dwa miechy bez papieroska. Głodu nikotynowego nie mam ale psychicznie cierpię okropniscie.Papieros śni mi się po nocach,budzę się z myślą o nim a druga myśl to "ja nie pale". I tak zmagam się sama z sobą i z tym paskudnym nałogiem. Nie dam się. Robotkowo się u mnie dzieje jak zwykle:Trochę się tego nazbierało....Zacznę od haftów,bo owych mam najmniej a pora już "dzisiejsza"

Obecnie ciagle w trakcie jest moja dama z letniego spaceru i przedstawia sie ona tak:


Od w trakcie haftowania

Jeszcze sporo do końca ale nie spieszy mi się. W miedzy czasie haftuje sobie powolutku RR-y. Teraz mam już prawie skończony drugi obrazek z tej zabawy


Od w trakcie haftowania

Pierwszego,mojego własnego zapomniałam obfocic tak się śpieszyłam żeby go posłać dalej; Czysto poglądowo pokazuje zdjęcie pracy koleżanki z tej zabawy abyście wiedziały jak wygląda wiosna w tym RR.


Od moje prace xxx 2013

I to by było na tyle jeśli chodzi o hafty.Innych prac jest więcej,ale paradoksalnie przy haftowaniu najbardziej dokucza mi łapa....Dobrej nocy życzę i pomykam tez trochę pospać :)

czwartek, 4 kwietnia 2013

538.CHYBA WRACAM DO BLOGOWANIA

Długo mnie tu nie było oj długo,ale jakiegoś odrzuta miałam od bloga,od forum i od wszystkiego po trochu.Dola tez podłapałam totalnego,bo życie i choróbska dają w kość. Z dobrych rzeczy to rzucam palenie i dziś jestem już 20 dzień bez fajeczka. Z tego tez powodu mniej przebywałam przy kompie,bo przy owym bardziej mi się chce palić :). Robotkowania nie zarzuciłam ale jakoś ostatnio tempo mi spadło. Nie mniej jednak będę miała co pokazać. To już w najbliższym czasie,bo muszę foteczki poobrabiać. Do usłyszenia...

czwartek, 3 stycznia 2013

523.TRADYCYJNIE...

Najpierw tradycyjnie pragnę złożyć wszystkim życzenia na Nowy Rok. Niech każdej z was spełni się to o czym marzy i oby ten rok był choć trochę lepszy od minionego...

Tradycyjnie tez zrobiłam fotograficzne podsumowanie roku i trochę się rozczarowałam sama sobą. Żadnego dużego haftu ...same duperelki...ale zaraz a gdzie mój taras...poszukiwanie foty...brak...koszyk z robotkami...o hańbo leży nie skończony...tylko trochę kontorów i supłów francowatych brak...dobrze ze sylwester spędzaliśmy w domu to szybko chwyciłam kanwę i przed północą obrazeczek był gotowy. Oto mój zapomniany taras w całej krasie


Od moje prace xxx 2012

oraz zbliżenia na supły francowate w trzech kolorach, których w tym obrazku jest aż 175 szt.


Od moje prace xxx 2012

Od moje prace xxx 2012

Nieskromnie powiem ze podoba mi się bardzo ten obrazek. Jeśli pamiętacie to zaczęłam go dokładnie w pierwszy dzień 2012 roku...Boże co za wstyd żeby rok obraz robić...Zatęskniło mi się za czym kolejnym większym...ostatnio tylko RR-haftuje...Prawie wiec już tez tradycyjnie w Nowy Rok zaczęłam nowy duży projekt. Oczywiście DIM-ek, żeby nie było wątpliwości; wielkość to 186x 330 krzyżyków; 48 kolorow podstawowych i kilkanaście mieszanych; oczywiście supły francowe te są i cordig czy jak mu tam na dokładkę; kontury pominę milczeniem, bo to oczywistosc.


Od w trakcie haftowania

Na razie nie zdradzę co to będzie. Moze ktoś zgadnie w miarę pokazywania postępów, które obecnie nie będą powalające, bo nadal gonie zaległości w RR-ach. I tak mam już kolejny obrazeczek gotowy.


Od moje prace xxx 2013

Myślałam ze jeszcze dwa i wyjdę na prosta a tu listonosz przytargał kolejna kopertkę z sercowym RR . Niby mam miesiąc na jego wyhaftowanie ale wolałabym zrobić od razu i mieć z głowy żeby z czystym sumieniem zacząć dwa kolejne RR-y....to już leczyć trzeba...moje uzależnienie od RR oczywiście...
Chyba dość już ględzenia na dzień dzisiejszy. Fotorelacja podsumowań robotkowych innym razem..

wtorek, 25 grudnia 2012

520.WESOŁYCH ŚWIĄT

W Betlejem mieście
Zbawiciel się rodzi
niech wam się moi mili
Najlepiej powodzi
Niech wam służy szczęście
O każdej godzinie
I niech Was dobrego
Nic w życiu nie minie
 

 


Wszystkim odwiedzającym mojego bloga życzę rodzinnych i radosnych Świat Bożego Narodzenia.

U mnie w tym roku dużo mniej dekoracji niż było w poprzednich latach ale coś tam powyciągałam z poprzednich lat.Oczywiście na choince zawisło 55 "drutowanych" bombek.


Od nasze zdjecia 2012

 a teraz pokażę pozostałe dekoracje

Od nasze zdjecia 2012
kominek

Od nasze zdjecia 2012

adwentowy kalendarz

Od nasze zdjecia 2012
biblioteczka

Od nasze zdjecia 2012
przejcie pomiędzy salonem i jadalnia
Od nasze zdjecia 2012
taki sobie stroiczek

Od nasze zdjecia 2012

szafka pod telewizorem

Od nasze zdjecia 2012

i okno z kwitnącymi amarylisami

Od nasze zdjecia 2012

Jeszcze raz życzę Wam szczęśliwych Świąt i idę czekać na swego wnusia,który już do nas jedzie...