Mój blog ostatnimi czasy leży odłogiem,ale robotki tez leżą odłogiem. Ból reki nie pozwala haftować a do innych robotek jakoś nie mam zapału. Skończyłam drutować wnusiowy komplecik i na tym koniec.
Tak się prezentuje skończony sweterek
Galotki do kompletu
I razem
To już wnusio dostał przy ostatniej wizycie,czyli tydzień temu. Na kolejne odwiedziny gotowa jest już czapucha i skarpety do kompletu ze sweterkiem i porciętami.
Jeszcze foto czapki na plastikowej modelce
i całego niebieskiego zestawu
Trzeba by było coś nowego wymyślić,ale dla chłopców tak mało jest fajnych modeli w gazetkach. Głowa moja natomiast nie funkcjonuje ostatnio jak trzeba, wiec i z pomysłami krucho aż głupio. Jak tak dalej pójdzie to chyba przyjdzie mi zawiesić działalność blogerska...po co mieć blog jak się nic na nim nie pokazuje? Znachory ręce rozkładają a ręka jak bolała tak boli...jedyny ratunek to usunąć nadgarstek...to tez dupa,bo sztywna ręką tym bardziej robótkować nie będę...
Za to wnusio mój jest przecudnej urody i bardzo smacznie mu się śpi w babcinych objęciach
U wujka się już nie śpi
A na spacerku kolejna drzema
A i donoszę ze w ramach terapii (tej samozwańczej) byłam na kolejnych targach. Zdjęć mam tylko kilka i to lichej jakości,bo był ogólny zakaz fotografowania...coś tam jednak z ukrycia się pstryknęło...za to nic tak psyche nie poprawia jak wydana kasa na przydasie robotkowe....pewnie zalegną w szafie ....
Jeszcze się podlinkuje u Titanii w
58TW.
I sloikTUSAL-wy na koniec