Zaczne najpierw od tego co w dniu dzisiejszym najwazniejsze.Kobietki w dniu naszego swieta zycze Wam samych pogodnych dni,duzo powodow do radosci,mase czasu na Wasze hobby i zeby wena tworcza Was nie opuszczala i niech sie spelnia wszystkie marzenia i te duze i te malutkie.
Jak wiadomo chorbsko mnie dopadlo ponownie;Nie jest najgorzej,chociaz z haftowaniem roznie bywa,bo igielka jest malusia i czasem ja ciezko w bolacej lapie trzymac.Ja jednak bezczynnie na dupie usiedziec nie potrafie,to sie wzielam za insze dzialalnosc pokana.Najpierw pomoglam dzieciakom.Powoli wykorzystujemy ostatnie(kwoli scislosci przedostatnie) zakupy.Jakubowa swinia jest juz piekna i wiosenna
Jakub ja wlasnorecznie pomalowal i wybral kwiatuchy.Ja je musialam wyciac i nakleic oraz polakierowalam calosc.Zuzia ozdobila swoj piorniczek.
Sama malowala piornik i wycinala dekoracje,troche tylko pomagalam przy naklejaniu.Lakierowanie to ciagle moja broszka,bo jeszcze sie boje dawac im lakieru.
Sobie tez cos zrobilam,a mianowicie piorniczek kartonowy.
Nawet spekania pieknie wyszly,wiec poprzednio to chyba jednak wina farby a nie crackle,bo robilam tym samym.Moj piorniczek czeka jeszcze na mala aranzacje wnetrza a teraz fabrykuja sie jajca i innsze takie duperele.
OSTATNIA SZANSA -tylko do polnocy mozna sie zapisywac w moim candy.Zapraszam